piątek, 31 lipca 2015

Modyfikacja diety

      Dzisiaj przepisu nie będzie. Będzie za to trochę bardziej prywatnie. Osoby, które znają nas osobiście wiedzą, że dbamy o to aby odżywiać się racjonalnie i zdrowo. W pewnym sensie mamy małego bzika na wybieraniu produktów bez E. Jednak po dokładnym przeanalizowaniu naszego codziennego menu doszłam do wniosku, że jemy zdrowo ale nie tak do końca. Jest kilka rzeczy, które należałoby poprawić, zwłaszcza teraz przed sezonem jesienno - zimowym.
Niby uważamy na to co kupujemy oraz jemy. W sklepach z uwagą czytamy etykiety, staramy się kupować tylko te produkty, które nie zawierają tzw "chemii" lub mają dodaną jak najmniejszą ilość konserwantów (najlepiej naturalnych). Nie kupuje gotowych dań w proszku. Zupy i sosy przygotowuje sama. Likwiduje używanie kostek rosołowych, warzywnych, mięsnych w gotowanych daniach - zastępuje je naturalną wegetą. Nie kupuje gotowych frytek, hamburgerów czy pizzy - przygotowuje takie jedzenie sama w domu od wielkiego dzwonu.
Warzywa i owoce jeśli tylko mamy taką możliwość kupujemy bezpośrednio u rolników, resztę dokupujemy w sklepach. Chleb pieczemy sami.
       Niby zdrowo, a jednak nie tak do końca. Nasza dieta jest mało urozmaicona (codziennie coś innego, ale dania powtarzają się tygodniowo). Najczęściej w pośpiechu przygotowuje te same posiłki, wykorzystując te same składniki. Zdrowo ale nudno.

Lista przewinień jest długa.
    Posiadamy maszynę do pieczenia chleba, to jednak L. opanował pieczenie tylko 1 rodzaju chleba z mąki pszennej z dodatkiem mąki żytniej i otrębów. Chleb jest wypiekany w krótkim programie, więc często jest on ciężki, jakby zakalec. L. to nie przeszkadza i z uporem osła piecze dalej a następnie sam konsumuje. Ja oraz G. nie jesteśmy w stanie tego jeść. Dlatego pod nieobecność L. postanowiłam wypróbować swoich sił w pieczeniu chleba i znaleźć przepis na smaczny bochenek chleba np. pełnoziarnisty, orkiszowy, gryczany czy kukurydziany.
Wypiek chleba to numer jeden do delikatnego retuszu.
    Punkt drugi to mięso. Niestety spożywamy go za dużo. Wędlina na kanapkach, wywar z mięsa do zupy, mięso jako dodatek do drugiego dania, parówki na sobotnie śniadanie.
Musimy ograniczyć mięso na rzecz ryb, których spożywamy zdecydowanie za mało. Plan znaleźć przepisy na świetnie przyrządzone ryby oraz rybne dodatki na kanapki.
    Na tym niestety nie koniec. Uwielbiamy kuchnie tajską związku z czym spożywamy znaczną ilość białego ryżu, który wypadałoby zastąpić brązowym. Czy jednak sprawdzi się on w kuchni tajskiej - zobaczymy w przyszłości.
    Podobnie powinniśmy postąpić z makaronami. Są one obecne na naszym stole dość często szczególnie, że G. uwielbia spaghetti. Mam dwa wyjścia z tej sytuacji: zamieniam makarony na pełnoziarniste, albo pilnuje czasu gotowania aby nie rozgotować.
    Naszą piętą Achillesa są kasze. Spożywamy ich zdecydowanie za mało - raz na 2 tygodnie to totalna tragedia. Powód jest tylko jeden. Osobiście nie przepadam za kaszą, nie posiadam łatwych, szybkich i smacznych przepisów. Muszę jednak zmienić swoje podejście do kaszy gdyż chciałabym nauczyć nasze maluchy jeść kaszę. Najwyższa pora wprowadzić różnego rodzaju kasze do codziennego menu.
    Ostatni punkt: słodycze. Mamy ich zdecydowanie za dużo w domu, co ułatwia sięganie po nie w każdej chwili. Słodycze w naszym domu nie są zakazane, jemy je według uznania, jednak wg pewnych reguł np. najpierw obiad potem deser. Dodatkowo prawie co weekend piekę ciasto. Nie lubię kupować gotowych ciastek czy ciast i zdecydowanie wolę upiec je sama.
    Pora wrócić do starego zwyczaju: półmiska z owocami. Wcześniej przygotowywałam po obiedzie półmisek z najróżniejszymi owocami i warzywami, najczęściej sezonowymi (wtedy najtaniej). Taki półmisek był naszą kolacją.

Pisząc ten post nie kieruje się żadną dietą, są to jedynie prywatne obserwacje i osobiste wytyczne.
 

czwartek, 16 lipca 2015

Pudding waniliowy Ingrid Espelid

Kolejny przepis w ramach akcji Skandynawskie lato 2015.
Ingrid Espelid urodzona 3 czerwca 1924 roku  jest autorką książek kulinarnych. Swoją pierwszą książkę kulinarną wydała w roku 1967 Ingrid Espelid ber til bords (Ingrid Espelid prosi do stołu). Kolejne książki to Festkaker, Kjøkkentips, Helt enkel, Min 80 klassiker, Velkommen til mitt kjøkken, Stor kokebok, Den rutete kok, Aleneboerens kokebok, Ingrid og kokene, Helt enkel baking, Ingrid Espelid ber til julefest. Jest także współautorką kilku innych książek kulinarnych m.in: Ingrid og Eyvinds livretter (Eyvinds Hellstrøm - kucharz oraz prowadzący programy kulinarne).
Ingrid Espelid znana jest także z telewizyjnych programów kulinarnych, które prowadziła w latach 1964 - 1996. Jej autorski program Fjernsynskjøkkenet doczekał się ponad 300 odcinków. Do potocznego języka norweskiego przeszło używane przez nią zdanie: Nå jukser vi litt (teraz trochę oszukujemy), które odnosiło się do wykonania rozbudowanego czy pracochłonnego dania w 30 minutowym programie.
Ja na razie jestem na urlopie w Polsce, ale jak tylko wrócę do domu, udam się do biblioteki, aby wypożyczyć kilka jej książek - może nawet jedną z nich zakupie.







Składniki:

  1. 5 dl mleka
  2. 3 łyżki mąki kukurydzianej
  3. 1 żółtko jajka
  4. 2 łyżki cukru
  5. 3 łyżeczki cukru waniliowego
Wykonanie:

  1. Melko razem z mąką kukurydzianą wlej do garnka.
  2. Zagotuj mleko cały czas mieszając. Mleko będzie gęstnieć, pod koniec gotowania powinno mieć konsystencję rzadkiego budyniu.
  3. Gotuj mleko przez kilka minut, w ten sposób usuniesz smak mąki kukurydzianej z deseru.
  4. Zdejmij garnek z ognia.
  5. Ubij żółtko z cukrem i cukrem waniliowym w misce, a następnie dodaj do mleka.
  6. Wymieszaj wszystkie składniki dobrze razem.
  7. Rozdziel deser do salaterek. Ostudź przed podaniem.
Przed podaniem ozdób świeżymi owocami lub polej sosem owocowym np. malinowym, jagodowym.






Skandynawskie lato 2015 Skandynawskie lato 2015

środa, 15 lipca 2015

Truskawkowe szaleństwo

Sezon na truskawki jeszcze trwa. Jakiś czas temu przechodząc przez ryneczek warzywny zobaczyłam truskawki w rewelacyjnej cenie, nie wiele myśląc kupiłam 20 kilogramów. Następnie stałam z tymi truskawkami zapakowanymi w reklamówki jak słup czekając na przyjazd taty, bo za nic w świecie nie udało mi się ich zapakować do i na wózek ;-). Pewnie bardziej upychając w dość pakownym koszyku pod wózkiem jakoś by poszło, ale miałabym dżem i sok zanim dotarłabym do domu.
Wystarczyło poświęcić zaledwie kilka godzin w przeciągu dwóch dni i mam kilkanaście słoików soku i dżemu truskawkowego.




wtorek, 7 lipca 2015

Blåbærkake

Jeden z wielu przepisów na ciasto z jagodami. Zdecydowanie jednak bardziej do tego ciasta pasuje nazwa letnie ciasto z owocami, dlaczego?? Zamiast jagód możemy użyć wszystkich letnich owoców, równie dobrze będzie smakować z truskawkami, malinami czy wiśniami. Dodatkowo ciasto jest bardzo szybkie i proste w wykonaniu.



Składniki:

  1. 2,5 dl mąki pszennej
  2. 2 dl cukru
  3. 2 dl świeżych lub mrożonych jagód
  4. 75 g masła
  5. 3 jajka
Wykonanie:

  1. Roztop masło w garnuszku, a następnie je ostudź.
  2. Jajko, cukier oraz roztopione, ostudzone masło ubij razem.
  3. Dodaj mąkę. Wymieszaj wszystkie składniki razem na jednolitą masę.
  4. Ciasto wyłóż na okrągłą małą blachę, wyłożoną papierem do pieczenia (wystarczy tylko spód).
  5. Ciasto pieczemy w temperaturze 200 C przez około 40 - 45 minut. Sprawdź patyczkiem czy ciasto w środku się dobrze upiekło.
  6. Ostudź ciasto w blasze, a następnie delikatnie je wyjmij. Zdejmij papier do pieczenia.

Moje ciasto pięknie wyrosło w trakcie pieczenia, po czym w procesie stygnięcia opadło i zrobiło się dość płaskie. Smakowało świetnie. Polecam.


Skandynawskie lato 2015 Skandynawskie lato 2015

poniedziałek, 6 lipca 2015

Deser truskawkowy

Skandynawskie lato to akcja organizowana przez autorkę bloga mopswkuchni. Postanowiłam się w tym celu dobrze przygotować, wszak mieszkam w Norwegii od 7 lat i zapoznałam się trochę z tutejszą kuchnią, to przepisów na typowo norweskie letnie desery jak na lekarstwo. Przejrzałam nawet kilka popularniejszych stron z przepisami kulinarnymi. To co rzuca się w oczy to "miłość" norwegów do wykorzystania owoców sezonowych - znajdziemy bardzo wiele ciekawych pomysłów na desery z truskawek, jagód, czerwonej porzeczki czy rabarbaru, ale żeby były one od razu typowo skandynawskie, hmmm nie jestem pewna.
Ja na początek chciałabym zaprezentować Wam przepis na deser truskawkowy.  Przepis pochodzi z jednego z norweskiego bloga kulinarnego - źródło podam po zakończeniu akcji.





Składniki:

  1. 500 g truskawek
  2. 1,5 dl cukru
  3. 1,5 dl wody
  4. 2 łyżeczki cukru waniliowego
  5. 1 łyżka mąki ziemniaczanej rozmieszanej w 2 łyżkach zimnej wody
Wykonanie:
  1. Umyte i obrane truskawki włóż do garnka. Dodaj wodę i cukier.
  2. Truskawki gotuj przez około 5-8 minut aż będą miękkie i zaczną się trochę rozpadać.
  3. Rozmieszaj mąkę ziemniaczaną w 2 łyżkach zimnej wody. Dodaj mieszankę do wolno gotujących się truskawek, cały czas mieszaj.
  4. Mieszając cały czas gotuj na wolnym ogniu aż truskawki zgęstnieją. 
Można podawać na ciepło jak i na zimno. Jeśli wybierzesz podać deser na zimno, posyp go cukrem - unikniesz kożucha na powierzchni deseru.
Podawać ze śmietaną.


Skandynawskie lato 2015 Skandynawskie lato 2015

piątek, 3 lipca 2015

Kotlety mielone ze szczypiorkiem

Od poniedziałku jestem z dzieciakami w domu letniskowym. Szum okolicznego lasu i jezioro sprawiają, że jest to idealne miejsce na odpoczynek. Skończył się jednakże mój urlop od "garów" i teraz przygotowuje posiłki sama, dlatego szkoda mi czasu na długie stanie przy kuchni. Przy przygotowaniu obiadu muszę wsiąść  pod uwagę zachcianki mojego starszego niejadka.  Dzień wcześniej daje mu do wyboru dwa dania, następnego dnia przygotowuje jego wybór. Dzisiaj padło na kotlety mielone i fasolkę. Taki obiad można przygotować bardzo szybko. Oczyszczenie fasolki to około 5 minut, obranie ziemniaków 5-7 minut, zrobienie kotletów mielonych to 5 minut plus czas pieczenia. Kotlety robię i piekę podczas gotowania fasolki i ziemniaków. Powodzenia.




Składniki:
  1. 300 - 400 g mięsa mielonego
  2. sól i pieprz
  3. mielona słodka czerwona papryka
  4. jajko
  5. tarta bułka
  6. 1 mała cebula dymka
  7. olej
  8. ziemniaki - ilość według zapotrzebowania
  9. masło
  10. żółta fasolka - ilość według zapotrzebowania
  11. koperek, natka pietruszki według uznania
Wykonanie:
  1. Fasolkę czyścimy, myjemy, wrzucamy do garnka, zalewamy wodą i gotujemy.
  2. Ziemniaki myjemy, obieramy, wkładamy do garnka, zalewamy wodą i gotujemy.
  3. Cebulę dymkę kroimy w cienkie talarki, szczypiorek siekamy drobno.
  4. Mięso mielone przekładamy do miski, dodajemy szczypiorek (cebulkę zostawiamy do ziemniaków), szczyptę soli, pieprzu i mielonej papryki, jajko. Wszystko razem dobrze mieszamy. Formujemy małe kotleciki, które obtaczamy w tartej bułce.
  5. Na patelni rozgrzewamy olej, pieczemy kotlety mielone.
  6. Ugotowane ziemniaki posypujemy koperkiem, pietruszka i cebulką. Można dodać masło.


Lekkie i szybkie dania na upalne dni

czwartek, 2 lipca 2015

"Ślepy" śledź

Jestem na urlopie, więc nie mam zbyt wielu okazji do gotowania. Czasami fajnie jest odpocząć od przygotowywania posiłków i delektować się daniem wykonanym przez kogoś innego.
Dzisiejsze danie, to taki powrót do przeszłości. Gdy mieszkałam jeszcze z rodzicami "ślepy" śledź gościł często na stole w sezonie letnim.  Łatwy, szybki w przygotowaniu, chłodny - po prostu idealny na upalne dni.
Danie przygotowała moja siostra.



Składniki:
  1. cebula
  2. 1,5 l zsiadłego mleka
  3. pieprz i sól
  4. filety solonego śledzia
Wykonanie:
  1. Cebulę obrać, pokroić w drobną kostkę. Wyłożyć do miski lub garnka. Posypać pieprzem i solą. Poczekać, aż zmięknie.
  2. Do cebuli wlać zsiadłe mleko. Wszystko wymieszać razem.
  3. Podawać z ziemniakami oraz solonym śledziem.


Lekkie i szybkie dania na upalne dni